Zgadza się - zasilanie grzejników 45* koszty bufor+ pompa+DZ 44tys.
Sporo kasy do wydania na coś nietypowego, to są wątpliwości. Typowy to jest kocioł na węgiel lub ewentualnie gaz. Przynajmniej jak rozmawiam ze znajomymi i rodziną to taki obraz się tworzy. No a w sieci sporo jest przypadków nieudanych instalacji i ludzi szukających pomocy w związku z tym, co sprawia że czasem już sam nie wiem jak to będzie. Planuję "tymi ręcami" zrobić pompę ciepła. Mam na oku niedrogą Greenline HT plus C 6kW. Dom jest w fazie projektu. Poprosiłem architekta o zrobienie mi zapotrzebowania energetycznego ale nie wiem na kiedy to zrobi a pompy może już nie być
Dom 180m2 (zaadaptowane poddasze), 5 osób. 100% podłogówka. Na to drewno. Materiał ściany - silka 24 cm, ocieplenie 20 cm wełny lub styropian, wentylacja mechaniczna z rekuperatorem i GWC. Sporo styropianu pójdzie również pod podłogę. Okna ciepłe itp. Dom ustawiony sensownie względem stron świata. Będzie również koza ale bardziej jako dekoracja niż źródło ciepła. Jak sądzicie, czy 6kW da radę na taką powierzchnię czy sobie odpuścić? Powierzchnia działki duża więc można dużo rury położyć. Podłoże ZTCW gliniaste. 1. Czy lepszy układ z przepływowym grzaniem wody (wężownica CWU w zasobniku CO grzanym do ok. 42 stopni C), czy oddzielne grzanie CWU w zasobniku (okresowo do 55'C w celu ochrony przed legionellą) i oddzielne CO bez bufora? http://klimatyzacjapolska.pl/klimatyzacja/ zaleta: niższa najwyższa temperatura grzania, około 45'C, możliwe grzanie przepływowe CWU
wada: wyższa niż potrzebna temperatura w obiegu CO, 2 wymiany ciepła w obiegu CWU (w wymienniku PC i w wężownicy w zasobniku CO)Jak widze to na razie taka "zabawa w budowanie domu". Skadinad fajna, ale niekoniecznie dla postronnych. Takie "fantasmagorie" powinny kolatac sie jakis czas w glowie inwestora i byc z niej po czasie rugowane, w miare zdobywania wiedzy, na rzecz rozwiazan praktycznych i ekonomicznie uzasadnionych. Inaczej staje sie to nieco smieszne, tym bardziej, ze talentow wynalazcy nie dostrzeglem jakos.
Tylko jak to wszystko podłączyć, i czy jest sens dopłacać za funkcję chłodzenia.
Jak juz zdecydowales sie na to niepewne , egzotyczne rozwiazanie jaka jest PC to wez i po prostu wybierz G/W czy P/W... potem
kup sobie zestaw ze zbiornikiem CWU zainstaluj wedlug instrukcji ( well instalator Ci zrobi ) ....
Wiele ludzi mimo pozorow ma PC... a wiec wystarczy spytac lub obejrzec "Live" cos co chodzi i sie sprawdza... czy chcesz cos "nowego" wymyslec
na co producenci nie wpadli ktorzy laduja niezle pieniadze w ulepszenia swoich produktow?
Miej , ciesz sie i podawaj zucycie kWh etc.
Albo jak adigg pisze CO to zlo konieczne.... zrob sobie dom pasywny , rekuperacje z grzalkami i bedzie pozamiatane
Jeśli bym zamówił PC z funkcją chłodzenia, należałoby zamontować klimakonwektory na lato w pomieszczeniach przeznaczonych do chłodzenia, bo chodzić po podłodze o temp. 7'C to pewnie średnio przyjemne. A właściwie ślizgać się na kałużach wody klimatyzacja do biura
Jeśli PC byłaby bez funkcji chłodzenia, może by się obeszło z chłodzeniem pasywnym za pomocą podłogówki, włączanym sporadycznie...
2) czy odwrotnie, czyli przepływowe grzanie CO w zasobniku CWU
zaleta: chyba brak w przypadku podłogówki, układ bardziej do instalacji z grzejnikami
wada: konieczna wysoka temperatura grzania CO i CWU
3) czy grzanie CWU w zasobniku i CO oddzielnie, bez zasobnika
zaleta: łatwiejsza instalacja do chłodzenia latem, grzanie CWU do 40'C, okresowe przegrzewanie do 55'C, oddzielenie obiegu CO grzanego do 35'C,
wada: 'podwójna' praca PC, tzn. oddzielnie musi grzać CO, oddzielnie CWU, więc włącza się częściej, w zależności od zapotrzebowania na ciepło CWU i CO, mniejsza pojemność cieplna każdego z układów oddzielnie,
powiedz szczerze czy to co Ty uprawiasz na FM to jest zwykła prowokacja czy tak sobie po prostu wypisujesz wszystko co Ci do głowy wpadnie?
może zrób instalację tak jak 98 % użytkowników PC (to Ci zadowoleni i bez trudu znajdziesz "przepis" na taką instalację na FM) i będziesz miał problem z głowy
W rozwiązaniu 1 można użyć 2 zasobników po ok. 200l, do pierwszego podłączyć solary, tak aby dogrzewać obieg CO i CWU. W rozwiązaniu 3 solary mogą grzać tylko CWU (jeśli 2 zbiorniki, to zdaje się od niższej temperatury).
2. Czy lepsza pompa z pojedynczą sprężarką rotacyjną czy z 2 sprężarkami rotacyjnymi? Moc ok. 6-10kW, inwerterowa. Sprzedawca od PC z dwoma sprężarkami mówi, że - cytuję - "w tym wykonaniu może być różnica między wlotem a wylotem wody 10'C a nie 5'C, dzięki temu można użyć mniejszej pompy wody". Dla mnie to trochę dziwne. W wersji bez inwertera jest pojedyncza sprężarka.
Dzisiaj za PC V....n +DZ bez bufora dajemy poniżej 30 tys na polskich PC jeszcze mniej. Ale gość chyba sam nie wie czego chce, bo wg mnie najpierw zagłębiam się w temat a później pytam w nurtujących mnie sprawach a ten od jakiegoś czasu szarpie się z tą swoją instalacją jakby miał nią lecieć na księżyc i dodatkowo wkleja jakieś bzdurne teksty. Ludzie podają mu rozwiązania jak na tacy a on jak ten koń - wszędzie będzie szedł tylko nie do przodu.
piątek, 5 maja 2017
wypowiedź
To jakies kompletne bzdury Moja PC chodzi drugi rok, pompa z kompletna instalacja dolnego zrodla kosztowala mnie 22-23k pln, glikolu nie mam zamiaru wymieniac przez najblizsze 30 lat, podobniez jak sama pompe. Dobrze ustawiona RAZ - bedzie dzialac przez 30 lat bez dotykania. Tylko trzeba kontrolowac cisnienie w GZ i DZ czy nie ma ubytkow - jak sa to dopompowac troszke glikolu. U mnie konczy sie drugi sezon i cisnienia bez zmian - nic nie pompowalem.Nie wiem jak to ujac... ale to tacy ludzie jak ty stwarzaja mity i negatywna obraz PC. Co smieszne nalezysz do grupu ktora sie wypowiada, dzieli uwagami a fizycznie nie korzystasz z PC.
Absolutnie nie twierdze ze to jedyne dobre rozwiazanie ... ale
Wyszło że PC zwraca się względem gazu po 69 latach... Fakt że przesadzili i podali 1500zł jako cena przyłącza gazu, ale tym niemniej klimatyzacja do domu wynik robi wrażenie. Nawet jak wstawić realne wartości to względem gazu PC zwraca się po 20 latach. Tzn. zwróciłaby się, gdyby nie były potrzebne wizyty serwisu, gdyby się nie zepsuła i gdyby jej przewidziany okres eksploatacji nie wynosił 15 lat. Dlatego jest to tak żadka maszyna, tylko dla hobbystów/zagorzałych przeciwników prostoty wynikającej z zamontowania kotła gazowego (niepotrzebne skreślić)
Nic dziwnego, że efektywność zastosowania tej pompy ciepła wyszła tak niska.
Zastosowano instalację grzejnikową i bufor, czyli instalację pracującą z temperaturami min. o 10K wyższymi niż przy ogrzewaniu podłogowych.
Grzejniki są zaprojektowane jako niskotemperaturowe, a to powoduje że muszą być znacznie przewymiarowane, a więc także droższe (o kosztach grzejników autor nic nie pisze). Do tego dochodzi dodatkowa pompa obiegowa.
Wymiennik gruntowy umieszczono na głębokości 110cm.
Nic więc dziwnego, że COP tej pompy ciepła w środku zimy spada poniżej 3,0.
Ta sama pompa ciepła bez bufora z instalacją ogrzewania podłogowego miałaby COP średnio w sezonie powyżej 4,0.
Koszt podłogówki nie byłby wyższy niż koszt grzejników, dodatkowej pompy obiegowej i bufora.
Policz sobie efektywność zastosowania pompy ciepła dla takich warunków. Możesz założyć 80% zużycia energii w 2 taryfie, bo tyle spokojnie da się osiągnąć.
Kocioł gazowy wieszasz i zapominasz, potem płacisz 500zł więcej co roku, a pompę ciepła albo sam instalujesz, spędzając na zapoznanie się z tematem 1000 godzin, albo wynajmujesz firmę, płacisz 70tys. za instalację i co roku liczysz straty na amortyzacji urządzenia lub dodatkowym kredycie.
Ja wybrałem pierwszy sposób, stąd ten post z wątpliwościami właśnie w tym wątku umieszczam - jak zrobię "tymi ręcami", to może się zwrócić szybciej.
"o jeszcze bardzo kapryśne, grzeje najlepiej do 35 stopni, przez co przedraża cały układ instalacji, bo trzeba dać drogie ogrzewanie podłogowe i drogi duży zbiornik CWU. Do tego droga instalacja, bo sporo wykopów, rury i glikolu, który trzeba by pewnie co kilka lat wymienić. Poza tym sprężarki mają swoją wytrzymałość i trzeba dobrze skonfigurować ogrzewanie żeby włączały się jak najmniej i chodziły jak najkrócej. To trudne zwłaszcza dlatego, że nie mają modulacji mocy. " itd
tak jak adiqq napisal... masz jeszcze troszke do poczytania... moze mozliwosc odwiedzenia ludzi ktorzy korzystaja... tak sobie sprawdzic "Live"
Twoje teorie mozesz snuc wsrod znajomych w sobotni wieczor... mozliwe ze ludzi ktorzy i tak by sie PC nie interesowali... ale szkoda gdybys nieswiadomie wprowadzal w blad potencjalnych chetnych na to wygodne, oszczedne i ekologiczne rozwiazanie
A cena no coz... to walkowane juz bylo... Jest rozpietosc cen jak i glebokosci kieszeni... ale ewidentnie sa rozwiazania do zaakceptowania http://klimatyzator.eu/klimatyzacja-do-mieszkan/ .
W tej chwili z PC już się nie wycofam, ale nie znam nikogo, kto takie ustrojstwo ma, a jak rozmawiałem ze znajomymi to się bardzo dziwili. Generalnie - przecieram szlaki. Co do wielkości mojej instalacji, to zaprojektowana na moc chłodniczą latem, nie grzewczą - zimą jak już napisałem mogę zamknąć 1-2 pętle DZ. Dom 200m z 30cm styropianu 0.32 i dużymi oknami U=0.8 od południa chyba będzie mieć większe zapotrzebowanie na chłód latem niż ciepło zimą.
Zresztą - może PC się sprawdza, ale nie jest to wiedza dostępna ot tak w markecie czy pierwszym lepszym sklepie instalatorskim. Stąd obawy. Dziwi mnie dlaczego tak mało jest ta forma ogrzewania używana nawet przez Niemców, Szwajcarów, Francuzów itp. Jedynie w Szwecji jest dominująca. Dziwne. Samochód czy żarówka są znane również około 100 lat, tak jak pompy ciepła, a jednak te ostatnie szału nie zrobiły, raczej w Polsce są niszą, tak jak i w innych krajach UE i świata. Jak do tego dodać że w okolicy było sporo nietrafionych instalacji PC, które ludzie zmieniali na gaz, to nie ma się co dziwić moim obawom.
A Ty ,no coz... kaloryfery i piec na ekogroszek z automatyka? Piec gazowy.... ( ale tu uwaga... moze cos pasc )
Moze na wegiel... manomatyczny ( podajnik moze miec gorszy dzien ale generalnie dziala ). Nie ma czesci rychomych... a wiec 0 strachu ze cos padnie...
Jest nawet watek... ekonomiczne spalanei wegla... pewnie kopalnia wiedzy...( z tym ze wtedy tez trzeba cos tam kombninowac, testowac )
Kaloryfery mozna skrecic.. a wiec klasyczna ogolnie znana regulacja ciepla...
0 ingerencji w dzialke... ( bo P/W nigdy nie brales pod uwage bo COP 1 cos tam )
Bedzie bezpiecznie, klasycznie, w systemie ktory istnieje dluzej anizeli PC... bo one sa w wiekszym zakresie uzytkowanie tylko jakies >25 lat moze i dluzej
Takze przechodza dopiero faze testowa w porownaniu do innych systemow grzewczych
Absolutnie nie twierdze ze to jedyne dobre rozwiazanie ... ale
Wyszło że PC zwraca się względem gazu po 69 latach... Fakt że przesadzili i podali 1500zł jako cena przyłącza gazu, ale tym niemniej klimatyzacja do domu wynik robi wrażenie. Nawet jak wstawić realne wartości to względem gazu PC zwraca się po 20 latach. Tzn. zwróciłaby się, gdyby nie były potrzebne wizyty serwisu, gdyby się nie zepsuła i gdyby jej przewidziany okres eksploatacji nie wynosił 15 lat. Dlatego jest to tak żadka maszyna, tylko dla hobbystów/zagorzałych przeciwników prostoty wynikającej z zamontowania kotła gazowego (niepotrzebne skreślić)
Nic dziwnego, że efektywność zastosowania tej pompy ciepła wyszła tak niska.
Zastosowano instalację grzejnikową i bufor, czyli instalację pracującą z temperaturami min. o 10K wyższymi niż przy ogrzewaniu podłogowych.
Grzejniki są zaprojektowane jako niskotemperaturowe, a to powoduje że muszą być znacznie przewymiarowane, a więc także droższe (o kosztach grzejników autor nic nie pisze). Do tego dochodzi dodatkowa pompa obiegowa.
Wymiennik gruntowy umieszczono na głębokości 110cm.
Nic więc dziwnego, że COP tej pompy ciepła w środku zimy spada poniżej 3,0.
Ta sama pompa ciepła bez bufora z instalacją ogrzewania podłogowego miałaby COP średnio w sezonie powyżej 4,0.
Koszt podłogówki nie byłby wyższy niż koszt grzejników, dodatkowej pompy obiegowej i bufora.
Policz sobie efektywność zastosowania pompy ciepła dla takich warunków. Możesz założyć 80% zużycia energii w 2 taryfie, bo tyle spokojnie da się osiągnąć.
Kocioł gazowy wieszasz i zapominasz, potem płacisz 500zł więcej co roku, a pompę ciepła albo sam instalujesz, spędzając na zapoznanie się z tematem 1000 godzin, albo wynajmujesz firmę, płacisz 70tys. za instalację i co roku liczysz straty na amortyzacji urządzenia lub dodatkowym kredycie.
Ja wybrałem pierwszy sposób, stąd ten post z wątpliwościami właśnie w tym wątku umieszczam - jak zrobię "tymi ręcami", to może się zwrócić szybciej.
"o jeszcze bardzo kapryśne, grzeje najlepiej do 35 stopni, przez co przedraża cały układ instalacji, bo trzeba dać drogie ogrzewanie podłogowe i drogi duży zbiornik CWU. Do tego droga instalacja, bo sporo wykopów, rury i glikolu, który trzeba by pewnie co kilka lat wymienić. Poza tym sprężarki mają swoją wytrzymałość i trzeba dobrze skonfigurować ogrzewanie żeby włączały się jak najmniej i chodziły jak najkrócej. To trudne zwłaszcza dlatego, że nie mają modulacji mocy. " itd
tak jak adiqq napisal... masz jeszcze troszke do poczytania... moze mozliwosc odwiedzenia ludzi ktorzy korzystaja... tak sobie sprawdzic "Live"
Twoje teorie mozesz snuc wsrod znajomych w sobotni wieczor... mozliwe ze ludzi ktorzy i tak by sie PC nie interesowali... ale szkoda gdybys nieswiadomie wprowadzal w blad potencjalnych chetnych na to wygodne, oszczedne i ekologiczne rozwiazanie
A cena no coz... to walkowane juz bylo... Jest rozpietosc cen jak i glebokosci kieszeni... ale ewidentnie sa rozwiazania do zaakceptowania http://klimatyzator.eu/klimatyzacja-do-mieszkan/ .
W tej chwili z PC już się nie wycofam, ale nie znam nikogo, kto takie ustrojstwo ma, a jak rozmawiałem ze znajomymi to się bardzo dziwili. Generalnie - przecieram szlaki. Co do wielkości mojej instalacji, to zaprojektowana na moc chłodniczą latem, nie grzewczą - zimą jak już napisałem mogę zamknąć 1-2 pętle DZ. Dom 200m z 30cm styropianu 0.32 i dużymi oknami U=0.8 od południa chyba będzie mieć większe zapotrzebowanie na chłód latem niż ciepło zimą.
Zresztą - może PC się sprawdza, ale nie jest to wiedza dostępna ot tak w markecie czy pierwszym lepszym sklepie instalatorskim. Stąd obawy. Dziwi mnie dlaczego tak mało jest ta forma ogrzewania używana nawet przez Niemców, Szwajcarów, Francuzów itp. Jedynie w Szwecji jest dominująca. Dziwne. Samochód czy żarówka są znane również około 100 lat, tak jak pompy ciepła, a jednak te ostatnie szału nie zrobiły, raczej w Polsce są niszą, tak jak i w innych krajach UE i świata. Jak do tego dodać że w okolicy było sporo nietrafionych instalacji PC, które ludzie zmieniali na gaz, to nie ma się co dziwić moim obawom.
A Ty ,no coz... kaloryfery i piec na ekogroszek z automatyka? Piec gazowy.... ( ale tu uwaga... moze cos pasc )
Moze na wegiel... manomatyczny ( podajnik moze miec gorszy dzien ale generalnie dziala ). Nie ma czesci rychomych... a wiec 0 strachu ze cos padnie...
Jest nawet watek... ekonomiczne spalanei wegla... pewnie kopalnia wiedzy...( z tym ze wtedy tez trzeba cos tam kombninowac, testowac )
Kaloryfery mozna skrecic.. a wiec klasyczna ogolnie znana regulacja ciepla...
0 ingerencji w dzialke... ( bo P/W nigdy nie brales pod uwage bo COP 1 cos tam )
Bedzie bezpiecznie, klasycznie, w systemie ktory istnieje dluzej anizeli PC... bo one sa w wiekszym zakresie uzytkowanie tylko jakies >25 lat moze i dluzej
Takze przechodza dopiero faze testowa w porownaniu do innych systemow grzewczych
środa, 23 listopada 2016
przepływ
da sie okreslic mniej wiecej jak duzo wody i w jakim czasie odsaczy studnia chlonna? Chodzi o to ze do deszczowki mam wkopane 4,6m kregow betonowych setek, bo dopiero na tej glebokosci pokazal sie piasek i woda. W tym momencie w studni jest ok 0,5m wody, pojemnosc tej studni to ok 3500L, jak bedzie porzadna ulewa i zakladajac ze napelni sie do pelna to czas zeby woda ,,odeszla,, liczy sie w dniach czy w godzinach?Wszystko da się policzyć.
Nie zależy to tylko od "przepustowości" gruntu. Ważne aby znać współczynniki filtracji "k" dla poszczególnych warstw gruntu - wtedy będziemy wiedzieć jak szybko woda będzie wsiąkać w poszczególnych warstwach - m/d. Drugim ważnym współczynnikiem jest "q" - współczynnik obciążenia hydraulicznego dla poszczególnej warstwy. Współczynnik ten nam powie ile wody może przyjąć 1m2 gruntu w danym czasie - jednostka powie wszystko dm3/m2/h jestem przed wylaniem chudziaka, i chce dac wieksza warstwe steropianu od gruntu. Wg projektu to 6 cm...wydaje mi sie, ze pod podlogowke to duzo za malo...chce dac 20 cm. Mam zamiar podebrac pisek, ale co z rurami kanalizacyjnymi? Bo wyjdzie tak, ze rury bede w styropiania i na chudziaku...Moze tak byc? Czy moze poki jeszcze nie ma chudego betony da sie rury usytuowac glebiej w ziemi, tak, ze po podebraniu beda pod chudziakiem.jestem przed wylaniem chudziaka, i chce dac wieksza warstwe steropianu od gruntu. Wg projektu to 6 cm...wydaje mi sie, ze pod podlogowke to duzo za malo...chce dac 20 cm. Mam zamiar podebrac pisek, ale co z rurami kanalizacyjnymi? Zajrzyj do projektu tam masz wszystko zaprojektowane. Na jakiej głębokości mają iść rury też powinno być. Ale wg jeśli masz wyjście kanalizy na poziomie "0" - czyli wyżej od chudziaka to masz to skopane i zdecydowanie musisz to poprawić.Istotniejsze na jakiej glebokosci masz wpiecie do kanalizy w ulicy, np u mnie bylo na 3m, to mialem dowolnosc, ale 3 ulice dalej kanaliza idzie 60cm pod powierzchnia chodnika, i w takim wypadku jak wyjdziesz za nisko z budynku bedziesz musial przepompownie robic
Wyjście kanalizacji z obrysu domu u mnie jest ok 50 cm pod chudziakiem więc 70 cm pod poziomem "0". Niektórzy robią to pod ławami fundamentowymi. Bo wyjdzie tak, ze rury bede w styropiania i na chudziaku...Moze tak byc? Czy moze poki jeszcze nie ma chudego betony da sie rury usytuowac glebiej w ziemi, tak, ze po podebraniu beda pod chudziakiem.
Nie zależy to tylko od "przepustowości" gruntu. Ważne aby znać współczynniki filtracji "k" dla poszczególnych warstw gruntu - wtedy będziemy wiedzieć jak szybko woda będzie wsiąkać w poszczególnych warstwach - m/d. Drugim ważnym współczynnikiem jest "q" - współczynnik obciążenia hydraulicznego dla poszczególnej warstwy. Współczynnik ten nam powie ile wody może przyjąć 1m2 gruntu w danym czasie - jednostka powie wszystko dm3/m2/h jestem przed wylaniem chudziaka, i chce dac wieksza warstwe steropianu od gruntu. Wg projektu to 6 cm...wydaje mi sie, ze pod podlogowke to duzo za malo...chce dac 20 cm. Mam zamiar podebrac pisek, ale co z rurami kanalizacyjnymi? Bo wyjdzie tak, ze rury bede w styropiania i na chudziaku...Moze tak byc? Czy moze poki jeszcze nie ma chudego betony da sie rury usytuowac glebiej w ziemi, tak, ze po podebraniu beda pod chudziakiem.jestem przed wylaniem chudziaka, i chce dac wieksza warstwe steropianu od gruntu. Wg projektu to 6 cm...wydaje mi sie, ze pod podlogowke to duzo za malo...chce dac 20 cm. Mam zamiar podebrac pisek, ale co z rurami kanalizacyjnymi? Zajrzyj do projektu tam masz wszystko zaprojektowane. Na jakiej głębokości mają iść rury też powinno być. Ale wg jeśli masz wyjście kanalizy na poziomie "0" - czyli wyżej od chudziaka to masz to skopane i zdecydowanie musisz to poprawić.Istotniejsze na jakiej glebokosci masz wpiecie do kanalizy w ulicy, np u mnie bylo na 3m, to mialem dowolnosc, ale 3 ulice dalej kanaliza idzie 60cm pod powierzchnia chodnika, i w takim wypadku jak wyjdziesz za nisko z budynku bedziesz musial przepompownie robic
Wyjście kanalizacji z obrysu domu u mnie jest ok 50 cm pod chudziakiem więc 70 cm pod poziomem "0". Niektórzy robią to pod ławami fundamentowymi. Bo wyjdzie tak, ze rury bede w styropiania i na chudziaku...Moze tak byc? Czy moze poki jeszcze nie ma chudego betony da sie rury usytuowac glebiej w ziemi, tak, ze po podebraniu beda pod chudziakiem.
temat
Postaram się krótko i na temat: Wybór urządzenia to jedno, ale wybór wykonawcy to prawdziwe złoto. Większość dystrybutorów robi wszystko, żeby sprzedać swoje urządzenie, mówi tylko w samych superlatywach, a problemy wychodzą w praktyce. Nie chcę tutaj mówić, która firma to rzetelny wykonawca ponieważ mam doświadczenie osobiste z jednym -( dla niego mega pozytyw )oraz doświadczenia sąsiadów, którzy wybrali inne rozwiązania. U mnie pracuje oczyszczalnia pionowa i nie powiem że bezobsługowa, ale na prawdę raz na 3-4 miesiące zajrzę i mam spokój. Krótka konserwacja, pomiar osadu czasem przemycie wężem i tyle. Sąsiedzi obok wybrali biohybrydę - bez komentarza! inny wykonawca inne podejście i może dlatego. Kolejni znajomi mają właśnie i na początku tragedia same problemy pogotowie wodociągowe warszawa Ursynów . Biohybryda pracuje u mnie już drugi rok. Nie mam zastrzeżeń. Teorie i magicznych właściwościach niektórych materiałów użytych do produkcji zbiorników można między bajki włożyć. Znajdź szybko jakieś info o pękaniu jakichkolwiek zbiorników. Raczej będzie trudno. Patrz na cenę, a za zaoszczędzone złotówki wykonaj dobrą studnię chłonną lub rozsączanie. To jest największy kłopot przy złych warunkach glebowych.
Pewnie nikt nie zgadnie co było przyczyną? Jedna prawda: montowali ją PARTACZE i tyle, zero pojęcia, zero przeszkolenia, zakopać, zapomnieć. Kiedyś u mnie wyłączył się programator, wezwałem serwis swojego wykonawcy i poprosiłem o opinię dla obu urządzeń, sąsiedzi skorzystali z odpłatnego serwisu. Co się okazało? Urządzenia podobno dość dobre - słowa serwisanta, ale brak znajomości urządzeń dał negatywny obraz. Wystarczyło wytłumaczyć użytkownikom podstawę pracy, powiedzieć kilka szczegółów i po 2 tygodniach urządzenia zaczęły pracować dużo lepiej. Dobry serwis to podstawa. U nas mówi się, że "Sosnowiec to najbardziej wysunięta dzielnica Warszawy" hehe, ale firma z w tej dziedzinie wiedzie prym. Wybór urządzeń chyba największy w Polsce, doradztwo naprawdę na wysokim poziomie no i serwis, pewny z doświadczeniem. Teraz robią kolejne oczyszczalnie w okolicy i chyba wszyscy zadowoleni.Właśnie o to chodzi, trzeba odpowiedni dobrać instalacje do przepuszczalności gruntu. Jeżeli ktoś wykona studnie chłonną w kręgach betonowych np: 1000mm na sporej podsypce żwirowej, przez co zwiększy jej pojemność wtedy będzie to funkcjonować przez wiele lat. Prace serwisowe jak do tej pory, do których byłem zmuszony to wymiana membran w dmuchawie SECOCH po 4 latach. Zapaliła się kontrolka Serwis na dmuchawie. Wymieniła firma która instalowała urządzenie, koszt 160 zł wymiana na miejscu w ciągu 1h.
Samo urządzenie pracuje bez zastrzeżeń.
Odpompowanie osadu średnio co 9-10 miesięcy.
Usuwanie elementów stałych z kosza 2 -3 razy w roku.
Po 2 latach zleciłem serwis Instalatorowi, by mieć pewność ze wszystko ok. (serwis trwał 2h, wymiana obejm, regulacja, czyszczenie wężyków sprawdzenie wydajności dmuchawy i inne pierdoły, nic poważnego - koszt 120 zł) - w jakiejś promocji dostałem sms z akcją okresowych przeglądów, więc warto było skorzystać. Niestety widziałem instalacje typu 2-3T żwiru i rura fi 315 to nie może działać zbyt długo. Jakakolwiek sytuacja awaryjna i takiego tworu nie da się już uratować bo niby jak przez dekiel 30 cm? Takie instalacje dają niższe koszty i chyba tyle. Jeszcze raz powtarzam największy sukces to rzetelny Instalator, partaczy nie brakuje. Jak widać na zdjęci w oddali mam 2 studnie chłonne ( betonowe dekle) żwiru poszło 10T. Po dziś dzień święty spokój. Pierwsza studnia czasem się napełnia, ale druga chyba nigdy nawet do połowy. Nasza wioska cała stoi na oczyszczalniach chyba 60 domów, każdy wybierał co chciał. Najgorzej wypadł lokalny wykonawca, był tańszy ale teraz ma co robić. Kopią, poprawiają i mimo że nawet dobre urządzenia zastosowali to montaż spartaczony i problem gotowy.
Pewnie nikt nie zgadnie co było przyczyną? Jedna prawda: montowali ją PARTACZE i tyle, zero pojęcia, zero przeszkolenia, zakopać, zapomnieć. Kiedyś u mnie wyłączył się programator, wezwałem serwis swojego wykonawcy i poprosiłem o opinię dla obu urządzeń, sąsiedzi skorzystali z odpłatnego serwisu. Co się okazało? Urządzenia podobno dość dobre - słowa serwisanta, ale brak znajomości urządzeń dał negatywny obraz. Wystarczyło wytłumaczyć użytkownikom podstawę pracy, powiedzieć kilka szczegółów i po 2 tygodniach urządzenia zaczęły pracować dużo lepiej. Dobry serwis to podstawa. U nas mówi się, że "Sosnowiec to najbardziej wysunięta dzielnica Warszawy" hehe, ale firma z w tej dziedzinie wiedzie prym. Wybór urządzeń chyba największy w Polsce, doradztwo naprawdę na wysokim poziomie no i serwis, pewny z doświadczeniem. Teraz robią kolejne oczyszczalnie w okolicy i chyba wszyscy zadowoleni.Właśnie o to chodzi, trzeba odpowiedni dobrać instalacje do przepuszczalności gruntu. Jeżeli ktoś wykona studnie chłonną w kręgach betonowych np: 1000mm na sporej podsypce żwirowej, przez co zwiększy jej pojemność wtedy będzie to funkcjonować przez wiele lat. Prace serwisowe jak do tej pory, do których byłem zmuszony to wymiana membran w dmuchawie SECOCH po 4 latach. Zapaliła się kontrolka Serwis na dmuchawie. Wymieniła firma która instalowała urządzenie, koszt 160 zł wymiana na miejscu w ciągu 1h.
Samo urządzenie pracuje bez zastrzeżeń.
Odpompowanie osadu średnio co 9-10 miesięcy.
Usuwanie elementów stałych z kosza 2 -3 razy w roku.
Po 2 latach zleciłem serwis Instalatorowi, by mieć pewność ze wszystko ok. (serwis trwał 2h, wymiana obejm, regulacja, czyszczenie wężyków sprawdzenie wydajności dmuchawy i inne pierdoły, nic poważnego - koszt 120 zł) - w jakiejś promocji dostałem sms z akcją okresowych przeglądów, więc warto było skorzystać. Niestety widziałem instalacje typu 2-3T żwiru i rura fi 315 to nie może działać zbyt długo. Jakakolwiek sytuacja awaryjna i takiego tworu nie da się już uratować bo niby jak przez dekiel 30 cm? Takie instalacje dają niższe koszty i chyba tyle. Jeszcze raz powtarzam największy sukces to rzetelny Instalator, partaczy nie brakuje. Jak widać na zdjęci w oddali mam 2 studnie chłonne ( betonowe dekle) żwiru poszło 10T. Po dziś dzień święty spokój. Pierwsza studnia czasem się napełnia, ale druga chyba nigdy nawet do połowy. Nasza wioska cała stoi na oczyszczalniach chyba 60 domów, każdy wybierał co chciał. Najgorzej wypadł lokalny wykonawca, był tańszy ale teraz ma co robić. Kopią, poprawiają i mimo że nawet dobre urządzenia zastosowali to montaż spartaczony i problem gotowy.
wtorek, 16 września 2014
ciepło z powietrza
Jak wiadomo pompa ciepła do prawidłowej pracy pobiera ciepło z otoczenia, a im to powietrze otoczenia jest cieplejsze tym lepiej. Dlatego dość istotna jest kwestia nagrzania powietrza wejściowego w mroźne / chłodne dni, gdy nie ma możliwości wspomożenia gazowego czy olejowego.
Odpowiedź nasuwa się sama:
- solary powietrzne (w rurach płynie powietrze atmosferyczne, nagrzewane energią słoneczną, bezpośrednio do budynku),
- używamy dodatkowego kotła na inne paliwo, które skutecznie podniesie nam temperaturę (dodatkowy wydatek, konieczność rozpalenia, a w przypadku kotła na węgiel - brak kontroli nad mocą),
- wymiennik ciepła / rekuperator (zbędny wydatek, słaba sprawność),
Na zdrowy rozum budynek ma "darmowe" dogrzewanie, gdyż występuje mnóstwo "grzałek", nagrzewających skutecznie powietrze:
- domownicy + zwierzęta,
- urządzenia elektryczne i AGD,
- używana ciepła woda i wilgoć gromadząca ciepło,
1. Próbujesz zrobić coś więcej niż perpetum mobile! :D Przecież straty ciepła to nie tylko straty wentylacyjne! Główną stratą zawsze jest ucieczka ciepła przez przegrody - sciany, okna.
2. Takie układy stosuje się już od dawna w sytuacjach gdy powietrze wywiewane nie może się mieszać z powietrzem nawiewanym. Typowym przykładem są są szpitale. Mało tego taki układ (ale dobrze zaprojektowany i wykonany!) może służyć do chłodzenia albo ogrzewania. To ostatnie musi być "podparte" dodatkową nagrzewnicą - wodna /elektryczna - dla dużych mrozów i dokładności regulacji temp.
3. Koszty inwestycyjne są bardzo duże i niewspółmierne do osiąganych "oszczędności". Szczególnie dla małych instalacji.
4. Nie można doprowadzić do sytuacji gdy temp. powierza wywiewanego - za wymiennikiem -spada poniżej zera. Wtedy wymiennik (a w zasadzie woda ) zamarza! i .... nie ma przepływu powietrza.
Optymalnym rozwiązaniem jest GWC do wstępnego pogrzania wlotowego powietrza zewnętrznego tak aby jego temp. zawsze była powyżej zera.
Trzeba zrobić bilans energii/mocy. Może się okazać że PC i tak zmrozi wymiennik, co z resztą cyklicznie robi i go odszrania.
Układ jest trudny do zaprojektowania i wymaga super automatyki, która obejmuje i PC. Wg. mnie i tak powinno być drugie, w zasadzie podstawowe, źródło ciepła, albo dopływ (zmieszanie) powietrza zewnętrznego do parownika PC. Nie da się utrzymać temp. w domu odzyskując tylko ciepło z wentylacji! Nawet w domach tzw. pasywnych obliczeniowa ucieczka ciepła przez wentylację niewiele przekracza 50%. Resztę i tak trzeba "uzupełnić" z innego źródła.
Poza tym ta instalacja miałaby sens tylko dla bardzo pasywnego domu, gdzie wymagana moc grzewcza jest mała. Przy większej mocy grzewczej i stosunkowo niskiej temperaturze nawiewu (PC nie daje wysokich temp, max 45 oC) wymagany przepływ powietrza byłoby ogromny. Dużo większy niż przy prawidłowej wentylacji bytowej! Wiąże się to z "huraganami" w domu. Hałasem i mocno podnosi, i tak już nie małe, koszty inwestycyjne. Wentylatory o wiekszej wydajności. Kanały o większych przekrojach. Większe wymienniki. To tylko główne problemy. Dojdą zapewne i pomniejsze ale i one mogą być "kładące" sens całego przedsięwzięcia.
Nie wiem czy ktokolwiek robił coś takiego w domu jednorodzinnym?
Dla mnie bez sensu. Dużo taniej i prościej jest użyć pompy ciepła (nawet powietrznej) do grzania CO z podłogówką a do odzysku ciepła z wentylacji użyć rekuperatora najlepiej zasilonego GWC. Dla największych mrozów (max 14 -21 dni w roku) dogrzać farelkiem. "Zaoszczędzone" pieniądze lepiej przeznaczyć na ocieplenie domu.
Stąd w miejsce powietrza zewnętrznego dlaczegóż by nie używać już zagrzanego powietrza, usuwanego z budynku?
separator
Reasumując:
- wentylator PC zatłacza powietrze do domu (mamy więc wentylacje mechaniczną),
- powietrze jest wstępnie zagrzewane przechodząc przez strych, poddasze, gdzie zwykle ciepło się gromadzi, a następnie podawane na dom,
- zużyte, a co najważniejsze ciepłe i wilgotne (!) powietrze trafia bezpośrednio na pompę, która pracuje na maksymalnej mocy,
- zużyte i zimne powietrze z PC jest wyrzucane na zewnątrz budynku,
Na dobrą sprawę ma to sens, gdyż wszelkie straty ciepła pokrywane są w całości przez energię zużywaną na pracę pompy, a dzięki wykorzystaniu obiegu powietrza mamy wysoką sprawność systemu, również zimą, a i wentylacje w jednym.
Odpowiedź nasuwa się sama:
- solary powietrzne (w rurach płynie powietrze atmosferyczne, nagrzewane energią słoneczną, bezpośrednio do budynku),
- używamy dodatkowego kotła na inne paliwo, które skutecznie podniesie nam temperaturę (dodatkowy wydatek, konieczność rozpalenia, a w przypadku kotła na węgiel - brak kontroli nad mocą),
- wymiennik ciepła / rekuperator (zbędny wydatek, słaba sprawność),
Na zdrowy rozum budynek ma "darmowe" dogrzewanie, gdyż występuje mnóstwo "grzałek", nagrzewających skutecznie powietrze:
- domownicy + zwierzęta,
- urządzenia elektryczne i AGD,
- używana ciepła woda i wilgoć gromadząca ciepło,
1. Próbujesz zrobić coś więcej niż perpetum mobile! :D Przecież straty ciepła to nie tylko straty wentylacyjne! Główną stratą zawsze jest ucieczka ciepła przez przegrody - sciany, okna.
2. Takie układy stosuje się już od dawna w sytuacjach gdy powietrze wywiewane nie może się mieszać z powietrzem nawiewanym. Typowym przykładem są są szpitale. Mało tego taki układ (ale dobrze zaprojektowany i wykonany!) może służyć do chłodzenia albo ogrzewania. To ostatnie musi być "podparte" dodatkową nagrzewnicą - wodna /elektryczna - dla dużych mrozów i dokładności regulacji temp.
3. Koszty inwestycyjne są bardzo duże i niewspółmierne do osiąganych "oszczędności". Szczególnie dla małych instalacji.
4. Nie można doprowadzić do sytuacji gdy temp. powierza wywiewanego - za wymiennikiem -spada poniżej zera. Wtedy wymiennik (a w zasadzie woda ) zamarza! i .... nie ma przepływu powietrza.
Optymalnym rozwiązaniem jest GWC do wstępnego pogrzania wlotowego powietrza zewnętrznego tak aby jego temp. zawsze była powyżej zera.
Trzeba zrobić bilans energii/mocy. Może się okazać że PC i tak zmrozi wymiennik, co z resztą cyklicznie robi i go odszrania.
Układ jest trudny do zaprojektowania i wymaga super automatyki, która obejmuje i PC. Wg. mnie i tak powinno być drugie, w zasadzie podstawowe, źródło ciepła, albo dopływ (zmieszanie) powietrza zewnętrznego do parownika PC. Nie da się utrzymać temp. w domu odzyskując tylko ciepło z wentylacji! Nawet w domach tzw. pasywnych obliczeniowa ucieczka ciepła przez wentylację niewiele przekracza 50%. Resztę i tak trzeba "uzupełnić" z innego źródła.
Poza tym ta instalacja miałaby sens tylko dla bardzo pasywnego domu, gdzie wymagana moc grzewcza jest mała. Przy większej mocy grzewczej i stosunkowo niskiej temperaturze nawiewu (PC nie daje wysokich temp, max 45 oC) wymagany przepływ powietrza byłoby ogromny. Dużo większy niż przy prawidłowej wentylacji bytowej! Wiąże się to z "huraganami" w domu. Hałasem i mocno podnosi, i tak już nie małe, koszty inwestycyjne. Wentylatory o wiekszej wydajności. Kanały o większych przekrojach. Większe wymienniki. To tylko główne problemy. Dojdą zapewne i pomniejsze ale i one mogą być "kładące" sens całego przedsięwzięcia.
Nie wiem czy ktokolwiek robił coś takiego w domu jednorodzinnym?
Dla mnie bez sensu. Dużo taniej i prościej jest użyć pompy ciepła (nawet powietrznej) do grzania CO z podłogówką a do odzysku ciepła z wentylacji użyć rekuperatora najlepiej zasilonego GWC. Dla największych mrozów (max 14 -21 dni w roku) dogrzać farelkiem. "Zaoszczędzone" pieniądze lepiej przeznaczyć na ocieplenie domu.
Stąd w miejsce powietrza zewnętrznego dlaczegóż by nie używać już zagrzanego powietrza, usuwanego z budynku?
separator
Reasumując:
- wentylator PC zatłacza powietrze do domu (mamy więc wentylacje mechaniczną),
- powietrze jest wstępnie zagrzewane przechodząc przez strych, poddasze, gdzie zwykle ciepło się gromadzi, a następnie podawane na dom,
- zużyte, a co najważniejsze ciepłe i wilgotne (!) powietrze trafia bezpośrednio na pompę, która pracuje na maksymalnej mocy,
- zużyte i zimne powietrze z PC jest wyrzucane na zewnątrz budynku,
Na dobrą sprawę ma to sens, gdyż wszelkie straty ciepła pokrywane są w całości przez energię zużywaną na pracę pompy, a dzięki wykorzystaniu obiegu powietrza mamy wysoką sprawność systemu, również zimą, a i wentylacje w jednym.
ciepła woda
Pompa takiej mocy powinna sobie bez problemu poradzić z przygotowaniem takiej ilości wody. Należało by tylko obliczyć jak duży powinien być zasobnik CWU.
Producenci najczęściej podają średni czas bezawaryjnej pracy. Wg. mnie można ją postawić raczej obok. W lecie (i nie tylko) można z typowego solara (ok 4.5 m2 absorbera) wyjąć 4 kW mocy przez 6 godzin za 6*0.02 kW energii pompy. Więc jakie porównanie???
Oczywiście pompa powietrzna pracuje też przy zachmurzonym niebie i w nocy, ale też nie przez cały rok! Okres działania jest dużo większy niż solarów ale i koszty ciepła są duuużo większe.
Te dwa urządzenia nie powinno się przeciwstawiać sobie! One powinny się uzupełniać. A przy mrozach i tak większe szanse ma solar. Jednak najlepiej mieć jeszcze jedno źródło ciepła . Grzałka/ kocioł.
Te dywagacje "O wyższości.." tracą sens przy dostępności gazu.solar i pompa wyręczaja kocioł, ale pompa na oddane 4kW zużyje 1kW prądu, zaś solar dajac tyle energii zużyje 0, 02kW prądu, razy ilość godzin, to różnica kolosalna - 50 razy. Ale kiedy sloneczka braknie, to trzeba pompę i wszystko jasne - świetnie się uzupełniają. Zakup pompy, to ok 4000 PLN a solara 2x tyle. Wyjeżdżasz na weekend, czy urlop z solarem masz kłopot, bo musisz "zwalać" "tanio" wyprodukowaną wodę. Pompa czeka na hasło do pracy, a pracuje w każdą pogodę, również deszczową Zaczyna to wyglądać jak przepychanka marketingowa. Mało fizyki i ekonomi za to mnóstwo emocji. Od dwóch lat (w okresach poza zimą) wykorzystuję pompę ciepła do grzania wody. Pompe zbudowałem sam na bazie sprężarki CAJ4492Y. W bojlerze 200 litrowym woda podgrzewana jest tylko w górnej jego części (jakieś 10 do 15 cm) do temperatury 44 stopni. Załącz pompy przy temperaturze 39 st. Pompa nadąża podgrzewać hydraulik Radzymin wodę niezależnie od jej poboru. W okresie dłuższych wyjazdów można ją wyłączyć. Po jej włączeniu wystarczy 15 do 20 minut na podgrzanie wody do 44 stopni.
Pompa ciepła i solar to dwa różne urządzenia ich jedyną wspólną cechą jest to, że grzeją wodę.
Każde z urządzeń na swoje "zady i walety". Ocena które wybrać zależy bardzo od konkretnej sytuacji. Każdy obiekt jest inny. Nie ma ścisłej reguły : To jest lepsze a to gorsze!
Producenci najczęściej podają średni czas bezawaryjnej pracy. Wg. mnie można ją postawić raczej obok. W lecie (i nie tylko) można z typowego solara (ok 4.5 m2 absorbera) wyjąć 4 kW mocy przez 6 godzin za 6*0.02 kW energii pompy. Więc jakie porównanie???
Oczywiście pompa powietrzna pracuje też przy zachmurzonym niebie i w nocy, ale też nie przez cały rok! Okres działania jest dużo większy niż solarów ale i koszty ciepła są duuużo większe.
Te dwa urządzenia nie powinno się przeciwstawiać sobie! One powinny się uzupełniać. A przy mrozach i tak większe szanse ma solar. Jednak najlepiej mieć jeszcze jedno źródło ciepła . Grzałka/ kocioł.
Te dywagacje "O wyższości.." tracą sens przy dostępności gazu.solar i pompa wyręczaja kocioł, ale pompa na oddane 4kW zużyje 1kW prądu, zaś solar dajac tyle energii zużyje 0, 02kW prądu, razy ilość godzin, to różnica kolosalna - 50 razy. Ale kiedy sloneczka braknie, to trzeba pompę i wszystko jasne - świetnie się uzupełniają. Zakup pompy, to ok 4000 PLN a solara 2x tyle. Wyjeżdżasz na weekend, czy urlop z solarem masz kłopot, bo musisz "zwalać" "tanio" wyprodukowaną wodę. Pompa czeka na hasło do pracy, a pracuje w każdą pogodę, również deszczową Zaczyna to wyglądać jak przepychanka marketingowa. Mało fizyki i ekonomi za to mnóstwo emocji. Od dwóch lat (w okresach poza zimą) wykorzystuję pompę ciepła do grzania wody. Pompe zbudowałem sam na bazie sprężarki CAJ4492Y. W bojlerze 200 litrowym woda podgrzewana jest tylko w górnej jego części (jakieś 10 do 15 cm) do temperatury 44 stopni. Załącz pompy przy temperaturze 39 st. Pompa nadąża podgrzewać hydraulik Radzymin wodę niezależnie od jej poboru. W okresie dłuższych wyjazdów można ją wyłączyć. Po jej włączeniu wystarczy 15 do 20 minut na podgrzanie wody do 44 stopni.
Pompa ciepła i solar to dwa różne urządzenia ich jedyną wspólną cechą jest to, że grzeją wodę.
Każde z urządzeń na swoje "zady i walety". Ocena które wybrać zależy bardzo od konkretnej sytuacji. Każdy obiekt jest inny. Nie ma ścisłej reguły : To jest lepsze a to gorsze!
sobota, 28 września 2013
fabryczne kolektory
Są to trzy fabryczne kolektory płaskie a długość rur to około 7m.
Co do komentarza linku to kiedyś już pisałem ale powtórzę że w zimie przy wszechobecnym śniegu moje solary stojące w ogrodzie dają sporo większą moc niż w identyczny dzień ale bez śniegu.
Zwiększona moc dzięki odbitym promieniom słońca w płatkach śniegu to nawet do 300-500W więcej w zależności od pory dnia. Okazuje się że śnieg w zimie o ile nie zasypie nam kolektorów to jest naszym sprzymierzeńcem. Śnieg działa jak ogromne lustro dzięki czemu na powierzchnię solara trafia sporo więcej promieni niż by to wynikało z wszelakich statystyk nasłonecznienia o tej porze roku.
Wynika z tego że zamiast budować albo kupować kolejny kolektor lepiej kupić kilka luster, ustawić je w półkolu tak aby przy porach dnia kiedy słońce pada jeszcze albo już z boku na płaszczyznę solarów, odbijały dodatkowe promienie słońca w ich stronę. Albo może nakierowywać te lustra automatycznie jakimś mechanizmem. Może wyglądać to będzie dziwacznie ale z pewnością parę luster wyjdzie taniej no i do lustra nie trzeba żadnych rur, i wlewać dodatkowych porcji glikolu :) tylko czasem przetrzeć szmatką.
On użył małego bloku miedzianego czy mosiężnego który normalnie odpiera ciepło z procesora .
To inny wymiar ciepła to lawina ciepła . Nie wiem czy sobie poradził? Ja przed tym blokiem i kilka razy większym dał bym czy czegoś podobnego. Inne rzeczy przepali takie to mocne. ale ma też i wadę, w pochmurne dni chyba nie grzeje. a kolektory próżniowe grzeją.
Ciekawe rzeczy tu wcześniej robiono, można poczytać w zimowy czas. że kolektor próżniowy zasypie śnieg. Płaski można ogrzać, tylko czym jak pada kilka dni.
Nie mieszkam w górach, nie mam na dachu zaspy a gdybym miał w ogrodzie kolektorki to żaden problem.
Kolektor próżniowy jak dla mnie to nowocześniejsza konstrukcja.
Jeżeli jest inaczej to niech mnie ktoś przekona. Dlatego dopytuję się jaka temperatura była na dworze,jaka pogoda? Ktoś podaje temperaturę na zasobniku, a to nic nie mówi, bo u mnie może świecić słońce a tam pochmurno.
Chciałbym To wszystko wiedzieć, bo po co wydawać kupę kasy, męczyć się, jak lepiej dołożyć i mieć coś konkretnego. Jak na razie nikt mnie nie przekonał na 100% i raczej jestem jak wyżej. Dla mnie próżnia jest najlepszym izolatorem to i próżniowy powinien być lepszy na okresy przejściowe i zimę. Zaznaczam że nie jestem ani sprzedawcą ani użytkownikiem. A po to jest to forum, żeby wiedzieć. A każda sroczka swój ogonek chwali i ciężko jest wybrać co lepsze. A to stwierdzenie moje o próżniowych odnosi się do anteny satelitarnej i luster i ma sens.
Pomyślałem jeszcze że trzeba jakąś cieniutka siateczkę rozwiesić przed takim lustrem co by ptaszki nie wlatywały w lustro. U mnie od strony lasu dopóki firan w domu nie było to zginęło już kilka ptaszków zderzając się z szybą okienna w której odbijał się las.
Co do komentarza linku to kiedyś już pisałem ale powtórzę że w zimie przy wszechobecnym śniegu moje solary stojące w ogrodzie dają sporo większą moc niż w identyczny dzień ale bez śniegu.
Zwiększona moc dzięki odbitym promieniom słońca w płatkach śniegu to nawet do 300-500W więcej w zależności od pory dnia. Okazuje się że śnieg w zimie o ile nie zasypie nam kolektorów to jest naszym sprzymierzeńcem. Śnieg działa jak ogromne lustro dzięki czemu na powierzchnię solara trafia sporo więcej promieni niż by to wynikało z wszelakich statystyk nasłonecznienia o tej porze roku.
Wynika z tego że zamiast budować albo kupować kolejny kolektor lepiej kupić kilka luster, ustawić je w półkolu tak aby przy porach dnia kiedy słońce pada jeszcze albo już z boku na płaszczyznę solarów, odbijały dodatkowe promienie słońca w ich stronę. Albo może nakierowywać te lustra automatycznie jakimś mechanizmem. Może wyglądać to będzie dziwacznie ale z pewnością parę luster wyjdzie taniej no i do lustra nie trzeba żadnych rur, i wlewać dodatkowych porcji glikolu :) tylko czasem przetrzeć szmatką.
On użył małego bloku miedzianego czy mosiężnego który normalnie odpiera ciepło z procesora .
To inny wymiar ciepła to lawina ciepła . Nie wiem czy sobie poradził? Ja przed tym blokiem i kilka razy większym dał bym czy czegoś podobnego. Inne rzeczy przepali takie to mocne. ale ma też i wadę, w pochmurne dni chyba nie grzeje. a kolektory próżniowe grzeją.
Ciekawe rzeczy tu wcześniej robiono, można poczytać w zimowy czas. że kolektor próżniowy zasypie śnieg. Płaski można ogrzać, tylko czym jak pada kilka dni.
Nie mieszkam w górach, nie mam na dachu zaspy a gdybym miał w ogrodzie kolektorki to żaden problem.
Kolektor próżniowy jak dla mnie to nowocześniejsza konstrukcja.
Jeżeli jest inaczej to niech mnie ktoś przekona. Dlatego dopytuję się jaka temperatura była na dworze,jaka pogoda? Ktoś podaje temperaturę na zasobniku, a to nic nie mówi, bo u mnie może świecić słońce a tam pochmurno.
Chciałbym To wszystko wiedzieć, bo po co wydawać kupę kasy, męczyć się, jak lepiej dołożyć i mieć coś konkretnego. Jak na razie nikt mnie nie przekonał na 100% i raczej jestem jak wyżej. Dla mnie próżnia jest najlepszym izolatorem to i próżniowy powinien być lepszy na okresy przejściowe i zimę. Zaznaczam że nie jestem ani sprzedawcą ani użytkownikiem. A po to jest to forum, żeby wiedzieć. A każda sroczka swój ogonek chwali i ciężko jest wybrać co lepsze. A to stwierdzenie moje o próżniowych odnosi się do anteny satelitarnej i luster i ma sens.
Pomyślałem jeszcze że trzeba jakąś cieniutka siateczkę rozwiesić przed takim lustrem co by ptaszki nie wlatywały w lustro. U mnie od strony lasu dopóki firan w domu nie było to zginęło już kilka ptaszków zderzając się z szybą okienna w której odbijał się las.
Subskrybuj:
Posty (Atom)